I DYCHA NAD REGĄ

W niedzielę - 8 czerwca w Świdwinie (woj. zachodniopomorskie) odbył się bieg „I DYCHA NAD REGĄ – memoriał Wojtka Pismenki”. To nowa impreza na biegowej mapie Polski. Jej pomysłodawcą i organizatorem jest Klub Biegacza „SPRINT” Świdwin. Bieg przeprowadzono dzięki pomocy władz samorządowych i sponsorów. Bezchmurne niebo, palące słońce uczyniły ten bieg bardzo wymagającym. Pierwszą edycję ukończyło 147 osób.

Klub Biegacza „SPRINT” Świdwin powstał w październiku zeszłego roku, w jego skład wchodzi obecnie 26 osób. W jego szeregach są zawodnicy, którzy w swojej biegowej karierze mają: kilkadziesiąt maratonów, ukończonych ponad 50 startów w zawodach, ultramaratończyków, którzy ostatnio ukończyli bieg 147km Szczecin-Kołobrzeg, zawodników odnoszących sukcesy w biegach krótko i długodystansowych, a także osoby zaczynające dopiero przygodę z bieganiem.

Od godziny dziesiątej biegacze mogli odbierać pakiety startowe, w skład którego wchodziła koszulka techniczna, materiały promujące powiat i gminę oraz godzinny wstęp na basen ufundowany przez Park Wodny RELAKS. Po ukończeniu biegu zawodnicy mogli liczyć na wspaniałe medale, poczęstunek i wodę. Dla najlepszych w kategorii OPEN wśród kobiet i mężczyzn czekały okazałe puchary oraz nagrody pieniężne. Zaś w kategorii wiekowej za miejsca 1-3 puchary.

Z racji tego, że to pierwsza impreza,ustalony został limit: 150 osób. Zostaliśmy bardzo zaskoczeni tym, że limit został szybko wypełniony i postanowiliśmy troszkę go zwiększyć dla osób, które przyjechały w dniu biegu i chciały wystartować. Odbiór pakietów w biurze zawodów, które znajdowało się średniowiecznym zamku Joannitów przebiegało bardzo szybko i sprawnie, także zawodnicy mogli poświęcić więcej czasu na zwiedzanie Świdwina i uczestniczenie w Dniach Świdwina.

O godzinie 14:05 Burmistrz Świdwina – Jan Owsiak wystrzałem z pistoletu dał sygnał do rozpoczęcia biegu. Trasa biegu przebiegała wśród największych zabytków miasta, start oraz meta ulokowane były w centralnym jego punkcie. Biegacze tego dnia mieli do pokonania 3 pętle o łącznej długości 10 km. Na trasie został ustawiony jeden punkt z wodą, a także zraszacz stojący, który został przygotowany przez strażaków z PSP w Świdwinie.

Kibice, którzy licznie rozstawili się na trasie imprezy z całych sił dopingowali biegaczy walczących tego dnia z dystansem i upałem (ponad 30 stopniowym).

Honorowym gościem, a także zawodnikiem był czołowy polski maratończyk, reprezentant Polski i trener – Jerzy Skarżyński.

W klasyfikacji generalnej mężczyzn zwyciężył Łukasz Maciejski ze Szczecina, a kobiet Monika Borek ze Złocieńca, pozostałe miejsca zajęli:

1. MACIEJSKI ŁUKASZ - 35:46
2. MATUŁA ADAM - 36:26
3. SZYMAŃSKI SYLWESTER - 36:42
4. WIERZEJSKI SŁAWOMIR - 36:58
5. KULCZYK JERZY - 37:28
6. HORANIN PIOTR - 38:10
7. SKARŻYŃSKI JERZY - 38:28
8. KRAWCZYK MATEUSZ - 38:30 – Zawodnik K.B. „SPRINT” ŚWIDWIN

Klasyfikacja kobiet:
1. BOREK MONIKA - 43:11
2. PASIEKA AGNIESZKA - 48:00 – Zawodniczka K.B. "SPRINT" ŚWIDWIN
3. WALENDZIAK ALICJA - 49:31
Wśród wszystkich biegaczy losowane były nagrody: 20 książek Jerzego Skarżyńskiego – „Biegiem przez Życie” i „Maraton”, zestawy odżywek oraz inne dodatki.

Bardzo serdecznie DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM UCZESTNIKOM BIEGU, sponsorom oraz osobom, które pomogły w organizacji I Biegu DYCHA NAD REGĄ – memoriał Wojtka Pismenki. To dzięki wam nasza impreza się odbyła. Wielkie podziękowania należą się także organizatorowi, pomysłodawcowi i prezesowi Klubu Biegacza „SPRINT” Świdwin – Dariuszowi Kołakowskiemu za ogromny wkład jaki wniósł, by bieg się odbył.
Do zobaczenia za rok! Na II Biegu DYCHA NAD REGĄ w Świdwinie :)













      Minął tydzień, emocje opadły, nogi już nie dokuczają (choć do pełnej rześkości sporo im brakuje) więc czas na kilka słów podsumowania. Ale wszystko po kolei …..

    Jeszcze trzy lata temu nawet nie miałem pojęcia że w Polsce organizuje się coś takiego jak biegi uliczne, że ludzie dobrowolnie biorą w tym udział – mało tego są jeszcze skłonni za to zapłacić. Stan nieświadomości trwał do momentu gdy sam nie zacząłem powoli truchtać i nie zdecydowałem się na udział w pierwszym biegu. Debiut przypadł w marcu 2012 na Bieg Zaślubin w Kołobrzegu i udało się - pokonałem 15 km
w 1.23.24 a ogrom tego sukcesu aż mnie poraził. I od tego momentu prawie jak
wędrowna grupa cyrkowa zacząłem pojawiać się na biegowych trasach. Prawie co
tydzień była jakaś dyszka czy piętnastka aż koledzy mówią „ dawaj z nami na
połówkę do Bytowa” (myślę sobie trochę sporo tak biec przez 21 km ale co tam) ,
pojechałem, przebiegłem i już wiedziałem że na tym się nie skończy.

        W październiku 2013 ukończyłem mój szósty maraton ( po drodze był Wrocław, Poznań, Dębno, Kraków i Warszawa) – Nocna Ściema w Koszalinie. Na zakończeniu jakaś dziewczyna rozdawała ulotki (dziś już wiem, że była to Iza Dziedzic z Gdańska - Gratuluję ukończenia kolejnego ultra) reklamujące bieg 147ultra Szczecin – Kołobrzeg. Wziąłem, przeczytałem i pomyślałem - może kiedyś. Ale myślenie nie trwało zbyt długo i razem z Łukaszem podjęliśmy decyzję – biegniemy. Pominę w tym miejscu cały okres przygotowań bo to ani nic ciekawego ani nie ma się czym chwalić – po prostu w miarę
systematyczne klepanie kilometrów przeplatane startami w zawodach.

      I nadszedł dzień 6 czerwca 2014, dzień jak każdy inny ale dla nas miała to być chwila prawdy, sprawdzenia jak daleko sięgają nasze możliwości fizyczne i psychiczne (później okazało się że taki dystans tak naprawdę pokonuje się w głowie). 12.58 wsiadamy do pociągu by po półtorej godziny już ze sporą grupką biegaczy udać się z dworca PKP w Szczecinie do Zamku Książąt Pomorskich gdzie mieściło się biuro i jednocześnie start
ultramartonu. Na miejscu jesteśmy około  15.10 , do startu zostały niecałe 3 godziny. Odbieramy nasze numery startowe i powoli zaczynamy się przebierać, szykować rzeczy na „przepaki” a przede wszystkich rozglądać się wokół próbując zrozumieć co takiego skłania ludzi by podjąć takie wyzwanie. Czas mijał bardzo szybko i nie wiadomo kiedy
nadeszła 18.00 i już nie było odwrotu – ruszyliśmy. Aby dodać nam otuchy na starcie pojawił się Wojtek, który postanowił przebiec z nami kilka pierwszych kilometrów.

Początek bardzo spokojny, Wojtek biega od nas do zawodników znajdujących się na czele stawki i pstryka zdjęcia a My truchcikiem do przodu.
I nie ma raczej sensu opisywanie tu każdego kilometra dlatego też dalej opiszę
wszystko w błyskawicznym skrócie.

15 km. – pierwszy punkt
odżywiania – szybie uzupełnienie zapasu płynów, pożegnanie z Wojtkiem i dalej w
trasę – samopoczucie jak najbardziej pozytywne.

32,5 km. – SOWNO – pierwszy punkt kontrolny – meldujemy się z czasem 3.15 (podany czas liczony jest od godz. startu) – szybka herbata i drożdżówka, chwila odpoczynku, przygotowanie czołówek i ruszamy – samopoczucie dalej o.k.

50,5 km. – MASZEWO – drugi punkt kontrolny – czas 5.46 – i znów herbata i drożdżówka, zakładamy koszulki z długim rękawem i po około 20 min. ruszamy – samopoczucie – nie jest złe

73 km. – NOWOGARD – trzeci punkt kontrolny - czas 8.59 – i tu już nie
było tak kolorowo, nogi jużobolałe, żołądek skurczony i tylko herbatę przyjął , ponad 30 min. odpoczynku i ruszamy – samopoczucie – pierwsze wątpliwości

95 km. – PŁOTY – czwarty punkt kontrolny - czas 12.31 – dotarcie tutaj kosztowało już bardzo dużo sił i samozaparcia – nogi odmawiają  posłuszeństwa, głowa jeszcze chce do przodu one już niekoniecznie, mały posiłek na śniadanie (żurek, którego walory smakowe pominę bo były bardzo wątpliwe) i po wielkich oporach ruszamy dalej – samopoczucie – dalekie od ideału

115 km. – BROJCE – piąty punkt kontrolny – czas 16.20 – już nie było fajnie, od Płot nogi całkowicie odmówiły współpracy, biec nie chciały tylko marsz i pojawiły się pierwsze pęcherze ale nie poddawałem się widząc, że jeszcze jest szansa aby zmieścić się w 24 godzinnym limie czasu. I tu niestety zostaję sam – Łukasz mając jeszcze zapas
sił rusza powalczyć o lepszy czas ale po paru minutach i ja się zbieram niestety tylko idąc – samopoczucie – lepiej pominę ocenę

132 km . – BYSZEWO – szósty punkt kontrolny – czas 19.50 – dramatu ciąg dalszy ale się nie poddaję – prawie bez chwili odpoczynku ruszam na ostatni etap trasy widząc, że czas nieubłaganie biegnie a mi zostało jeszcze 19 km do mety – samopoczucie – nawet nie wiem co powiedzieć

151 km. – KOŁOBRZEG – META - czas 23.38 – i tu staje się coś bardzo dziwnego – poprzez ból zaczyna pojawiać się euforia – udało się, ukończyłem mój
pierwszy ultra maraton !!!!

I jeszcze kilka luźnych przemyśleń

Organizator imprezy zasłużył na srebny (wiadomo złoty dla Naszego klubu za I Dychę nad Regą) medal w kategorii „biegowe zawody roku”, wszystko było na najwyższym poziomie , oznakowanie trasy, zabezpieczenie logistyczne na punktach kontrolnych (no może poza punktem w Płotach) a przede wszystkim ATMOSFERA całej imprezy.

Ultrasi to jakiś dziwny i specyficzny gatunek wśród ludzi – pomimo zmęczenia i bólu mają siły na dodawanie otuchy innym.

Trasa biegu (bo o niej nie wspomniałem) – jeżeli ktoś liczył na prostą asfaltową drogę (wśród nich byłem i ja) to przeżył głębokie rozczarowanie – było wszystko : asfalt, polne i leśne drogi, drogi z błotem i kamieniami, miejscami zielsko po kolana – jednym słowem drogowa masakra.

No i już na sam koniec, po przekroczeniu linii mety powiedziałem sobie NIGDY WIĘCEJ a gdy emocje opadły i ból mięśni powoli mija myślę gdzie kolejny (może KALISKA SETKA na jesień?) a już na pewno za rok trzeba zmierzyć się z trasą Szczecin – Kołobrzeg i to w krótszym czasie.


P.S. Przepraszam co wrażliwszych za błędy ale szkołę już jakiś czas temu skończyłem i nie wszysto pamiętam.

ARCHIWUM

V Bieg Sylwestrowy - Koszalin - 28.12.13

W sobotę 28 grudnia zawodnicy K.B. SPRINT Świdwin licznie rywalizowali w 6 kilometrowym V Biegu Sylwestrowym w Koszalinie. Poniżej zamieszczamy wyniki:

Łącznie dystans ukończyło 334 biegaczy. (kolejno: miejsce open, zawodnik, miejsce kat. wiek., czas brutto)

18. KRAWCZYK Mateusz - M20/2 - 23:11
38. WEINAR Wojciech - M20/7 - 24:25
56. PASIEKA Agnieszka - 3 miejsce OPEN - 25:12
65. LUBAWIŃSKI Jerzy - M50/7 - 25:47
154. SZCZYTKOWSKI Marek - M40/30 - 28:36
248. KOŁAKOWSKI Dariusz M40/44 - 31:33

Tym oto biegiem zawodnicy K.B SPRINT Świdwin zakończyli sezon startowy w 2013 roku.

Wszystkich chętnych, którzy chcieliby dołączyć do naszego klubu zapraszamy do kontaktu.
Wszystkim biegaczom życzymy Wszystkiego dobrego w nadchodzącym Nowym Roku 2014 i samych rekordów życiowych!

XI Półmaraton Świętych Mikołajów - Toruń - 8.12.13

W niedzielę 8 grudnia nasi zawodnicy wystartowali w XI Półmaratonie Świętych Mikołajów w Toruniu, oto wyniki:

120. Wojciech WEINAR - M20-23, M-118, czas: 1:31:40
1841. Marek SZCZYTKOWSKI - M40-241, M-1677, czas: 1:57:27
3224. Izabella DEBOWSKA-SZCZYTKOWSKA - K40-65, K-611, czas: 2:20:34

GRATULUJEMY!
Najbliższy start gdzie pojawi się większość zawodników K.B. SPRINT Świdwin to 28 grudnia na V Koszalińskim Biegu Sylwestrowym.

II Świdwiński Test Coopera

2014-01-24 22:45:03, komentarzy: 0
I jak to mówią "pierwsze koty za płoty".....  Pierwsza impreza zorganizowana przez nasz klub przeszła do historii. Nie były to Mistrzostwa Świata ale od czegoś trzeba zacząć więc postanowi...
czytaj więcej »

III Nocna Ściema - Półmaraton i Maraton - Koszalin - 27.10.2013rok

2014-01-24 22:40:50, komentarzy: 0
I wróciliśmy jako zwycięzcy......Ale po koleiW miniony weekend w Koszalinie odbyła się trzecia edycja Nocnej Ściemy.Biegaczom nie trzeba chyba tłumaczyć czym jest ta impreza a dla mniej wtaje...
czytaj więcej »

III Samsung Półmaraton - Szamotuły - 20.10.2013rok

2014-01-24 22:34:31, komentarzy: 0
               Jesień w pełni a my nie odwieszamy jeszcze naszych biegowych butów na kołek. Wręcz przeciwnie ciągle trenujemy a w minioną niedzielę kil...
czytaj więcej »

Startujemy!

2013-10-05 21:17:49, komentarzy: 0
Jest to miejsce gdzie będą się pojawiały starsze wisy dotyczące naszych startów, treningów i imprez w których nasi zawodnicy biorą udział :)  Zapraszamy do komentowania.&nbs...
czytaj więcej »

Wyszukiwarka

Darmowa strona www - zrób ją sam!